| Witamy |
|
Aby dodać swojego pupila, wgrać zdjęcia lub zmienić opis musisz się
zalogować
Jeśli jesteś pierwszy raz, to możesz
się zarejestrować
|
|
|
|
Było to wieczorem 15.06.2003 usłyszeliśmy dochodzšcy z poddasza płacz małych kotów. Ktoś powiedział że bywała tam obca kotka, ale od dwóch dni jej nie widział. Kotki dalej miauczały więc poszliśmy zobaczyć, okazało się że sš dwa jeszcze ślepe. Poruszały sie niezgrabnie i szły w kierunku głosu. Jeden z nich miał wbitego kleszcza w główkę. Skrzętnie go usunęliśmy. Kotki mamy nigdzie nie było, małe nadal płakały, wyglšdały na bardzo głodne. Postanowiliśmy dać im miseczke mleka, widok był śmieszny a zarazem tragiczny. Główki kotków co rusz wpadały w mleko chciały jeść ale nie potrafily. Jeden z kolegów przywiózł male buteleczki ze smoczkami, udało się! Kotki się najadły uspokoiły i poszły spać. Następnego dnia kotki nadal nie było i wtedy zapadła decyzja - wychowamy je sami i podzielimy się tš historiš z wami.
|
|